Haute couture na czterech kołach. W końcu odkryliśmy po co są szejkowie arabscy. Firma Vandenbrink Design nie miałaby zleceń, a my nie moglibyśmy marzyć o owocach jej pracy. Nigdy nie będziemy mogli sobie pozwolić na taki samochód w innej formie niż wygaszasz ekranu. Tylko nieliczni mogą wydać na pojazd 4 miliony złotych lub więcej.
Najnowsze modele 599 i 630 GTO zyskały uznanie jeszcze zanim zapadła decyzja o produkcji. Zachwytu nie ukrywał Top Gear: „Wizualna nirwana, prawdopodobnie najpiękniejszy samochód na świecie”. Linia samochodu bazuje na rozwiązaniach Ferrari Fiorano, do budowy zostaną także wykorzystane podzespoły z tego legendarnego modelu. Tradycyjnie, każdy egzemplarz będzie się różnić w detalach. Powstanie tylko 5 GTO - każdy będzie niepowtarzalny.
Obie wersje zostaną wyposażone w dwunastocylindrowy silnik z Fiorano. Jeden o pojemności 5,9 L i 650 KM oraz drugi o pojemności 6,3 L z 760 KM. 599 GTO osiąga setkę w 3,6 sekundy, a w mocniejszej wersji jest szybszy o 0,2 sekundy.
Samochód jest jeszcze bardziej ekskluzywny niż Bugatti Veyron czy Lamborghini Reventon. Produkcję zlecono specjaliście od aluminiowych komponentów Alwinowi Hietbrinkowi, który poszczególne części będzie wytwarzał ręcznie, wykorzystując tradycyjne metody konstrukcyjne. Szacunkowe koszty przebudowy wyniosą 3,7 miliona złotych, do tego trzeba doliczyć cenę nowego Ferrari.
Wejdź na oficjalną stronę Vandenbrink GTO.